Hej mamo! A może cierpisz na brak cierpliwości?

Paź 22, 2019 | 1 komentarz

W mojej pracy zawodowej (przez 10 lat pracowałam w placówce edukacyjnej), rozmawiając z innymi mamami często odnosiłam wrażenie, że cierpliwość nie jest domeną młodych, ambitnych matek.  Chcemy sukcesów na polu wychowawczym, nie zdając sobie sprawy, że na rezultaty trzeba czekać nawet latami.

W wychowaniu rzadko zachodzą nagłe zmiany. Ktoś „zgrzecznieje” z dnia na dzień albo przestaje robić „siusiu w majtki”. Wszystko dokonuje się pomału w sposób ciągły, konkretny, stopniowy i postępujący. Przecież w końcu też byłyśmy dziećmi, a teraz proszę, jakie „mądre mamuśki” z nas wyrosły. „Katastrofy” wychowawcze, których tak się obawiamy, też nie dzieją się nagle. Są raczej sumą tysiąca szczegółów na jakie nie zwracałyśmy uwagi (trzecia bajka, choć miała być tylko jedna: no bez przesady – taka wymówka, kiedy po prostu nam się nie chce zająć dzieckiem), tysiącem zaniedbań, jakich dopuściłyśmy się w ciągu całego naszego życia.

Lubię takie porównanie – w wychowywaniu, tak jak na wojnie, nie można zasnąć na straży (a przecież my, jako rodzice, ciągle czuwamy nad naszymi dziećmi) – takie „spanie” może nas drogo kosztować.

Często przypominam sobie, że moje dzieci na mnie patrzą. Moje zachowanie i słowa powinny być spójne. Nie tylko liczą się zasady panujące w moim domu, słowa, jakimi ich zasypuję, ale też – a może przede wszystkim – przykład, jaki im daje swoim własnym życiem. I wtedy zawsze widzę bałagan w szafie – serio, mam z tym poważny problem!

No dobra, to wszystko jasne! Ale one się w ogóle niczego nie uczą! Do nich nic nie trafia!

Dokładnie wiem, jakie to frustrujące, uczyć dzieci np. porządku. Dzieci, nastolatki, młodzi – są niestrudzeni w stawianiu oporu naszym wymaganiom.  Właściwie robią to z taką sama siłą, z jaką my, jako rodzice, staramy się im tę naukę przekazać. Czy nie jest tak? Czy nie było tak z nami i naszymi rodzicami. Czasami łapię się na myśli, że współczuję swojej mamie, bo miała z nami siedem światów, ale też czuję spokój, bo wiem, że jednak udało jej się nas wychować, chociaż odczuwała tę samą niepewność i te same dylematy jako rodzic.

Innym porównaniem wychowywania, które do mnie przemawia, jest obraz rodziców jako rolników uprawiających ziemię. Lubię wczuć się w tę cierpliwość osoby, która sieje, podlewa, przykrywa lub zakrywa, wyrywa chwasty, odpędza szkodniki. Wszystko po to, by mogła wyrosnąć, z początku słaba roślinka, ale z ich pomocą i odpowiednią ochroną, wspaniale rozkwitnąć i wydać owoce.

Obserwując z boku, te wszystkie żmudne działania rolnika, można łapać się za głowę, myśląc, że to nie warte zajęcia, tak jak codzienne zadania rodziców: budzenie dzieci, ubieranie, karmienie, wożenie do szkół, pomaganie w lekcjach, angażowanie w obowiązki domowe, łagodzenie konfliktów i  ocieranie łez. Są to błahe czynności, z pozoru bez znaczenia. Jednak tak jak rolnik wyhoduje swoją roślinkę, tak i my, wychowamy człowieka. A te nasze zwykle czynności, kształtują go i  wreszcie nadchodzi moment, kiedy potrafimy zobaczyć lata naszych starań  – moment, kiedy dziecko zareaguje odpowiednio wobec trudności, jakie je spotykają, kiedy postępuje jak osoba dojrzała, kiedy zrozumiemy, że już może być dla nas wsparciem, chociaż ciągle jeszcze widzimy w nim nieświadome i małe dziecko. To wszystko będzie konsekwencją naszych wieloletnich starań. Konsekwencją tego, czego doświadczyło, ponieważ zawsze kiedy było w potrzebie, mogło liczyć na naszą pomoc  – bo je kochamy!

 

Hej mamo! Cierpisz na brak cierpliwości? Daj sobie czas i skup się na chwili, którą masz teraz. Nie wyciągaj pochopnych wniosków i nie bądź dla siebie surowa. To co możesz teraz zrobić to słuchać i być dostępną, no i  powtarzać jak zdarta płyta: posprzątaj pokój! Słucham? – nie tym tonem do mamy.

 

 

KOMENTARZE:

1 komentarz

  1. Asia

    Mam nadzieję, że nie zrezygnowałaś z pisania bloga. Bardzo mnie inspirujesz. Odcinek mamylamy z Tobą w roli głównej oglądałam 3 razy.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

BĄDŹMY W KONTAKCIE!

 

Wychowywać dzieci, zajmować się domem i jednocześnie robić karierę zawodową to nie lada wyzwanie. Doskonale to wiem, bo przez to przeszłam. Mając 7 dzieci w ciągu 11 lat zdobywałam doświadczenie zawodowe i robiłam karierę. 

 

Jak mi się udało łączyć tyle spraw i nie oszaleć? 

 

Swoimi historiami, radami i wiedzą na bieżąco dzielę się:

- na moim koncie Instagramowym @familyfunbymum, 

- profilu na Facebooku @agnieszkastefaniukfamilyfunbymum,

- na tutejszym blogu,

- oraz podczas wyzawań.

 

Jeśli chcesz dostać informację o moich wyzwaniach, już dziś zapisz się na listę oczekujących.

 

PAMIĘTAJ! 

 

KOBIETY MOGĄ ROBIĆ WSZYSTKO, CHOĆ NIE WSZYSTKO NA RAZ!

 

Dołącz do listy już dziś, a ja dam Ci cynk, kiedy rozpocznie się najbliższe wyzwanie!

 

A już dziś zacznij czerpać radość z bycia mamą!

Podjęłaś wyzwanie. Gratulacje!